Jak rysować rozmowy? O nietypowym sposobie opowiadania świata

Czy rozmowę można narysować? A jeśli tak, czy stanie się bardziej prawdziwa, czy może bardziej absurdalna? Czy wywiad może mieć formę komiksu? Przekrój od lat próbuje na to odpowiedzieć, oddając głos nie tylko słowu, ale i kresce.

Rysunek nie jest tylko ilustracją rozmowy. Bywa rozmową samą w sobie – pełną skrótów, niedopowiedzeń, zaskakujących point i przerysowań. W Przekroju na rok 2025 rysunki nie są już tylko dodatkiem do tekstu – stają się jego równorzędnym partnerem. A czasem, z całym urokiem bezczelności, wybijają się na prowadzenie.

Historia z przymrużeniem oka

Wywiady rysunkowe to forma, która świetnie czuje się w „Przekroju”. Nie od dziś. Już dekady temu Zbigniew Lengren czy Szymon Kobyliński tworzyli formy graficznej opowieści, które z rozmów czyniły sztukę skrótu – ironiczną, lekką, ale też celną.

Dziś ta forma wraca. Świeża, zabawna, nieco anarchiczna. Bo rysunkowy wywiad to nie tylko styl graficzny. To sposób myślenia: o bohaterze, o świecie, o absurdach rzeczywistości. Nierzadko bardziej trafia w sedno niż klasyczna rozmowa.

Przykłady? Można je znaleźć tu: wywiady rysunkowe w Przekroju.

Od rozmowy do kreski

Jak powstaje taki wywiad? Zwykle zaczyna się niewinnie, od tematu, od osoby, od sytuacji. Rozmówca (realny lub zmyślony) pojawia się w głowie rysownika. Zaczyna mówić. Ale nie mówi linearnie. Mówi obrazem, miną, metaforą. Czasem milczy znacząco. I wtedy powstaje rysunek.

Rozmowa rysunkowa nie szuka dosłowności. Szuka sensu pod powierzchnią. Czasem pytanie to tylko pretekst, by narysować dylemat. A odpowiedź? Może pozostać niewypowiedziana.

To właśnie siła rysunku. Pozwala mówić bez przesady, celnie, ironicznie. Zamiast długiego wywodu: jeden kadr, jeden grymas. Rysownik staje się słuchaczem, który reaguje nie tekstem, lecz kreską.

Dlaczego warto rozmawiać rysunkiem?

Rysowane rozmowy to nie tylko sztuczka graficzna. To inny sposób przeżywania dialogu – bliższy uważności niż informacyjnego biegu. Rysunek zwalnia tempo. Zatrzymuje się na minie, na słowie, na absurdzie. Pokazuje to, czego nie da się opowiedzieć słowami.

W czasach, gdy słowa gonią jedno za drugim, a rozmowy często przypominają monologi równoległe, rysunkowy wywiad stawia pytanie: może warto wrócić do rozmowy, w której słuchanie gra pierwsze skrzypce?

Dobrze pokazują to opublikowane w „Przekroju” wywiady rysunkowe – krótkie, dowcipne, a przy tym pełne sensu i dające do myślenia. Bez zadęcia, ale z celnością. Bez deklaracji, ale z intuicją. Słowo i rysunek tańczą tu razem, czasem się potykając, ale zawsze zgodnie.

Przekrój na rok 2025: Rozmowa i rysunek w jednym rytmie

W nowym numerze – Przekrój na rok 2026 – forma ta nie tylko wraca, ale dojrzewa. Rysunkowe rozmowy zyskują głos. A raczej: kreskę.
Nie chodzi tylko o humor, choć i ten jest obecny. To raczej opowieść o świecie widzianym przez krzywe zwierciadło, które wciąż odbija bardzo ludzkie twarze.

Bo rysunek nie musi być ilustracją. Może być głosem, spojrzeniem, pytaniem. Czasem odpowiedzią. A czasem wszystkim naraz.

Puenta bez kropki, ale z kreską

Być może warto czasem rozmawiać tak, jak się rysuje: wolniej, uważniej, z ciekawością. Wywiad rysunkowy nie udaje, że zna wszystkie odpowiedzi. Ale potrafi zadać pytanie tak, że nie sposób o nim zapomnieć.

Bo przecież nie wszystko trzeba mówić wprost. Czasem wystarczy narysować.